An-70
Piotr Butowski
Antonow An-70 to samolot przyszłości lotnictwa
transportowego Rosji i Ukrainy, przeznaczony do zastąpienia w siłach
powietrznych samolotu An-12 oraz przejęcia części zadań od cięższego Ił-76. Jak
dotąd, w historii An-70 było wiele niespodziewanych zwrotów i trudności,
niemniej samolot ten ma wiele atutów i w swojej klasie nie ma na razie
konkurentów na świecie.
Projektowanie
średniego samolotu transportowego An-70 rozpoczęto w 1975 r. Pierwotny projekt
przewidywał samolot napędzany czterema silnikami turbośmigłowymi D-236, z
kadłubem o średnicy 5,0 m i klasyczną, całkowicie metalową konstrukcją. Zgodnie
z ówczesnymi wymaganiami Sił Powietrznych ZSRR, w ogonie samolotu znajdować się
miało stanowisko strzeleckie. Samolot miał wykonać pierwszy lot w 1986 r.
Konkurencyjnym dla An-70 projektem opracowanym w zespole Jakowlewa był Jak-44
(pierwszy z tą nazwą), napędzany przez cztery dwuprzepływowe silniki odrzutowe.
Jednakże w 1984 r., gdy kierowanie OKB Antonowa przejął Piotr Bałabujew, zarzucono
ten projekt i postawiono przed samolotem znacznie większe wymagania dotyczące
krótkiego startu i lądowania oraz asortymentu zabieranego ładunku.
Pozostawiając starą nazwę An-70 rozpoczęto przygotowanie nowego projektu na
znacznie wyższym poziomie technologicznym. Samolot otrzymać miał nowoczesną
awionikę i aktywny układ sterowania lotem, średnicę kadłuba powiększono do 5,6
m, w konstrukcji wykorzystać zamierzano szeroko kompozyty, zamówiono dla niego
także nowe silniki. Kierownictwo prac nad An-70 objął bezpośrednio główny
konstruktor OKB Antonowa Wasilij Tiepłow.
Możliwości
Według założeń taktyczno-technicznych An-70
wykorzystywany ma być w dwóch podstawowych wariantach załadowania: dla lotnisk
betonowych i gruntowych. Działając ze stałych betonowych lotnisk z pasem o
długości 1550-1800 m może osiągać masę startową do 130000 kg i unieść ładunek
do 47000 kg (czyli np. czołg podstawowy T-80UD/ T -90); przy standardowym
maksymalnym załadowaniu 35000 kg osiąga zasięg 5000 km. Główną zaletą An-70 ma
być możliwość działania z krótkich lotnisk gruntowych o wytrzymałości
nawierzchni 0,8 MPa. Masa startowa An-70 byłaby wtedy ograniczona do 100 ton,
zmniejszony byłby ładunek i zapas paliwa, tym niemniej samolot przewozić mógłby
20 ton na odległość 3000 km. Długość startu wynosiłaby w tych warunkach
zaledwie 600-800 m. Osiągnięto to dzięki bogatej mechanizacji skrzydeł i
nadmiarowi mocy czterech silników. Skrzydło ma stosunkowo duże wydłużenie 9,5
oraz gruby profil nadkrytyczny o dużej grubości względnej. Dodatkowo na klapy
nadmuchiwany jest silny strumień zaśmigłowy, co dwukrotnie zwiększa siłę nośną
podczas startu i lądowania (współczynnik siły nośnej wynosi wtedy 5,6).
Prędkość lądowania An-70 wynosi zaledwie 160-165 km/h. Działania z nawierzchni
gruntowej ułatwia wielokołowe podwozie zbudowane w układzie typowym dla
samolotów Antonowa.
Najważniejsze
dla przejścia na nowy poziom technologiczny były silniki. Specjalnie dla An-70
w zakładach Progres s w Zaporożu zamówiono silniki śmigło-wentylatorowe D-27 o
mocy startowej 10440 kW/14 000 KM i niskim jednostkowym zużyciu paliwa 130
g/KMh w zakresie przelotowym. Silnik D-27 osiąga moc porównywalną z mocą
najpotężniejszego dotychczas na świecie silnika turbośmigłowego NK-12
(napędzającego samoloty bombowe Tu-95 i transportowe An-22), ale jest od niego
prawie dwukrotnie lżejszy. Modułowa konstrukcja silnika zmniejsza czas
potrzebny na obsługę i naprawy. Z silnikiem sprzężone jest specjalnie dla niego
opracowane śmigło SW-27, pochodzące z zakładu w Stupino pod Moskwą. Jest to
wysokoobciążony wentylator o średnicy 4,5 m z dwoma współosiowymi dyskami
łopat, osiem łopat w przednim i sześć w tylnym dysku. Łopaty wykonane są
całkowicie z materiałów kompozytowych i posiadają duże skręcenie
aerodynamiczne, co wraz ze współczynnikiem sprawności śmigła równym 0,9 oraz
niewielkim skosem skrzydeł pozwala na osiągnięcie przez samolot dużej
prędkości, porównywalnej z prędkością samolotu napędzanego przez silniki
turbowentylatorowe, przy zużyciu paliwa mniejszym o około 30%. Prędkość podróżna
An-70 dorównuje prędkości odrzutowego Ił- 76 i o 1/3-1/2 przewyższa prędkość
turbośmigłowych An-12, C-130 i C-160.
Cały kompleks
zaawansowanych rozwiązań technicznych pozwolił na osiągnięcie szczególnie
dobrych parametrów ekonomiczności. Jednostkowe zużycie paliwa (przy operowaniu
z lotniska betonowego) wynosi 150 gramów na tonokilometr, czyli znacznie mniej
niż we wszystkich obecnie istniejących samolotach tej klasy. Typowe zadanie An-
70, to jest przewiezienie 20 ton ładunku na odległość 3000 km wymaga od
samolotu turbośmigłowego An-12 o 33% więcej, a odrzutowego Ił- 76 - prawie
dwukrotnie więcej paliwa niż w przypadku An-70.
Szeroki kadłub o
średnicy 5,6 m pozwolił utworzyć wewnątrz kabinę ładunkową o bardzo dużych
rozmiarach. Jej pojemność jest o połowę większa niż w Ił- 76, a dwu-trzykrotnie
przekracza pojemność ładowni samolotów An-12, C-130 Hercu/es i C-160 Transall.
Dzięki temu mieści się w niej praktycznie cały (98%) asortyment sprzętu
wojskowego szczebla armii (w granicach dopuszczalnej masy ładunku), podczas gdy
Ił- 76 może przewozić około 70%, zaś An-12 tylko 14% rodzajów sprzętu. Na
przykład, An-70 może przewieźć transporter opancerzony, haubicę wraz z
ciągnikiem, rakietowy zestaw przeciwlotniczy. Specjalny system mocowania
pozwala przewozić sprzęt ustawiony w dwóch rzędach. Przy desantowaniu
spadochronowym An-70 zabiera do 110 żołnierzy. Do desantowania lotniskowego
wnętrze kadłuba można urządzić dwupokładowo, maksymalna liczba żołnierzy
wzrasta wtedy do 300. W konfiguracji do ewakuacji rannych w kadłubie mieści się
206 ludzi na noszach. Ładownia jest hermetyczna.
Według
informacji biura konstrukcyjnego, obsługa techniczna An-70 wymaga około 8-10
roboczogodzin na czas lotu, co wynosi mniej niż połowę czasu niezbędnego dla
samolotów An-12 (25 roboczogodzin) lub C-130 (20 roboczogodzin).
Materiały
kompozytowe stanowią 24% masy samolotu i posłużyły nie tylko do wykonania
owiewek i innych elementów niesiłowych, ale także w najbardziej
odpowiedzialnych miejscach konstrukcji. Z kompozytu Organit wykonano pionowe i
poziome usterzenie samolotu oraz klapy i lotki. Masa agregatów wykonanych z
kompozytów jest o 15-20% mniejsza niż metalowych, a nakład pracy na ich
wykonanie zmniejszył się prawie dwukrotnie. W konstrukcji elementów siłowych
zastosowano schematy konstrukcyjne wzorowane na rozwiązaniach zaczerpniętych z
natury. Element konstrukcyjny, np. dźwigar i żebra statecznika, stanowią wtedy
jedną całość na podobieństwo struktury liścia, bez połączeń mechanicznych za
pomocą nitów i śrubonitów.
Układ sterowania
lotem An-70 jest aktywny z wielokrotnym powtórzeniem (trzy kanały cyfrowe i
sześć analogowych). Jako układ awaryjny zastosowano oryginalny układ
hydraulicznego przekazywania sygnałów sterowania, które nie ulegają
zakłóceniom, np. przez promieniowanie elektromagnetyczne. Układ ten jest tak
dostrojony, że przejście z układu głównego na awaryjny nie wymaga zmiany
sposobu pilotowania. Układ sterowania An70 pozwolił zastosować nieruchomy
statecznik poziomy, nie przestawiany w czasie lotu.
Po raz pierwszy
w ZSRS zastosowano w An-70 zintegrowany cyfrowy system wyposażenia pokładowego
ze wspólną szyną przesyłania danych, co pozwoliło zmniejszyć długość połączeń o
70% i ich masę o 40%. Zastosowanie szyny pozwala na proste adaptowanie
wyposażenia pokładowego do urządzeń innych producentów. Informacja dla załogi
samolotu przedstawiana jest na kolorowych wyświetlaczach ekranowych. Ponadto
pilot ma wskaźnik przezierny SKI- 77 umożliwiający zwiększenie dokładności
startu i lądowania. System nawigacyjny pozwala na latanie wewnątrz korytarzy
powietrznych, jak i poza nimi, o dowolnej porze doby i w dowolnym rejonie
geograficznym. System zapewnia programowanie trasy przelotu oraz optymalizację
lotu ze względu na zużycie paliwa. Rozbudowany system lądowania przyrządowego
zapewnia lądowanie według kategorii ICAO II i IIIA. Zintegrowany system
automatycznej kontroli samolotu w czasie lotu BASK- 70 rejestruje i przetwarza
8000 parametrów pobieranych ze wszystkich instalacji i urządzeń samolotu (jest
to wersja analogicznego systemu BASK-124 z ciężkiego samolotu An-124). System
BASK-70 powstał w biurze konstrukcyjnym Leniniec w St. Petersburgu.
W próbach
Pierwszy
prototyp An-70 został uroczyście wyprowadzony z hali produkcyjnej zakładu
Antonowa w Kijowie 20 stycznia 1994 r. Pierwszy lot odbył się 16 grudnia 1994
r. o godzinie 12:03 (dokładnie w 371at po pierwszym locie An-12!) i trwał 25
minut. Dowódcą załogi był Siergiej Maksimow. Po pierwszym locie samolot prawie
półtora miesiąca nie latał, gdyż stwierdzono usterki w pracy przekładni
redukcyjnych dwóch silników (w pierwszym locie samolot lądował z jednym
niepracującym silnikiem). Kolejne loty wykonano 8 i 9 lutego 1995 r. i wtedy
również wystąpiły usterki, np. nie udało się wypuścić klap. Niestety, w swoim
czwartym locie 10 lutego 1995 r. prototyp An-70 rozbił się, cała siedmioosobowa
załoga zginęła. Przyczyną katastrofy było zawinione przez pilotów zderzenie w
powietrzu z samolotem towarzyszącym An-72W, rejestrującym przebieg próby.
Drugi prototyp
(rejestracja UR-NTK) oblatano dopiero po dwóch latach, 24 kwietnia 1997 r. i
wziął on na siebie ciężar prób i prezentacji potencjalnym klientom, poczynając
od wystawy Le Bourget 1997.
W styczniu 2001
r. An-70 miał już na swoim koncie około 380 lotów i przystępował do kolejnego
etapu prób, w warunkach niskich temperatur. W tym celu leciał z Kijowa do
Jakucka z międzylądowaniem w Omsku. Rankiem 27 stycznia 2001 r. w chwilę
starcie z lotniska w Omsku An-70 musiał lądować z powodu wyłączenia się dwóch z
czterech silników. Samolot wylądował bez podwozia na ośnieżonym polu. Podczas
lądowania kadłub samolotu rozłamał się tuż za skrzydłem, złamana została
końcówka lewego skrzydła, wygięte zostały łopaty śmigieł, a spód kadłuba
pofalował się. Mimo, że wyglądało to groźnie, nikt nie został poważniej ranny,
a samolot po czterech miesiącach remontu powrócił do prób w locie. Przyczyną
awarii był błąd w konstrukcji piasty śmigła. Awaria pod Omskiem była bardzo
groźna dla programu An-70, bowiem rozbity prototyp był jedynym egzemplarzem
tego samolotu. Jeśliby nie udało się wyremontować tego samolotu, to budowa
kolejnego prototypu zajęłaby jeszcze dwa lata.
W czasie prób
An-70 pokazał wiele bardzo dobrych własności, na przykład w locie przy kącie
natarcia 30° uzyskał maksymalny współczynnik siły nośnej 7,2 i utrzymywał
stateczność i sterowność przy prędkości minimalnej 98 km/h. Najpoważniejsze
trudności techniczne dotyczą silnika D- 27, który wymaga poprawek, zwłaszcza
automatyki sterowania i agregatów silnikowych. Po awarii w Omsku, modernizacja
silnika i wymiana śmigieł na nowe jest głównym tematem prac w programie An-70.
W grudniu 2001 r. głównodowodzący Sił Powietrznych Rosji i Ukrainy podpisali
akt o pomyślnym ukończeniu przez An-70 etapu A prób państwowych
potwierdzającego zgodność samolotu z wymaganiami sił powietrznych dotyczącymi
osiągów i własności w locie, co otwiera drogę do uruchomienia produkcji
seryjnej samolotu. Obecnie prototyp An-70 przystąpił do etapu B, czyli prób
wyposażenia specjalnego.
Produkcja
Zorganizowanie
produkcji nie tylko jako kooperacji kilkuset zakładów, ale także dwóch państw,
Rosji i Ukrainy, to zjawisko zupełnie nowe i wymagające umiejętności nigdy w
przeszłości nie zdobytych w ramach jednolitego państwa. Dla potrzeb realizacji
programu An- 70 Rosja i Ukraina zawarły następujące porozumienia:
Produkcja
seryjna An-70 ma być prowadzona jednocześnie w Rosji i na Ukrainie. O ile
ukraiński producent, zakład A wian t w Kijowie został określony już dawno, w
1988 r., to wybór producenta w Rosji trwał bardzo długo. Początkowo miał nim
być zakład Awiakor w Samarze, który jednak wstrzymał wszelkie prace z braku
środków. Dopiero we wrześniu 2001 r. Rosjanie drogą konkursu wybrali swojego
producenta An-70. Będzie nim zakład Poliot w Omsku (niemałą rolę odegrał w tym
wyborze fakt, że zakład Poliot remontował An-70 po awarii w Omsku w styczniu
2001 r.). Obecnie w zakładzie w Kijowie rusza budowa pierwszej partii 5
samolotów (pierwszy ma być ukończony w 2003 r.); zakład w Omsku ruszy niedługo
z budową serii 3 samolotów (pierwszy w 2004 r.). Produkcja seryjna silnika D-27
ma być prowadzona równocześnie (w kooperacji) przez trzy zakłady: Motor-Sicz w
Zaporożu, Ukraina, oraz Salut w Moskwie i UMPO w Ufie, Rosja. Cena An-70 ma
wynieść od 40 do 65 mln dolarów, zależnie od kontraktu.
Czego chcą rosyjskie siły powietrzne?
To nie trudności
techniczne czy awarie są krytyczne dla przyszłości An- 70. Krytyczny jest brak
solidnego klienta. Dwaj najbardziej naturalni klienci, siły powietrzne Rosji i
Ukrainy nie mają pieniędzy. 4 grudnia 1999 r. rząd rosyjski zatwierdził plan
zakupu 164 An-70 do 2018 r.; 12 października 2000 r. analogiczną uchwałę podjął
rząd Ukrainy zamawiając 65 samolotów. Pierwsze 10 samolotów, po 5 dla Rosji i
Ukrainy miało być wykonanych w latach 2002-2004. Już obecnie widać, że plan ten
jest nierealny: do 2004 r. powstaną co najwyżej 1-2 samoloty seryjne. Przy
cenie około 40 mln dolarów, rosyjskie ministerstwo obrony może kupić 1-2
samoloty rocznie (ministerstwo obrony Rosji nie może wciąż zapłacić 43 mln
dolarów, które jest winne za dotychczas wykonane prace badawczo-rozwojowe).
Pomimo wielu deklaracji i umów, udział finansowania tego programu z budżetu
waha się od 6 do II %. Część pieniędzy pochodzi od dostawców, którzy na własny
koszt wykonują wyposażenie i silniki. Największy udział w finansowaniu programu
stanowią własne środki biura konstrukcyjnego Antonowa w Kijowie.
Ukraina jest
zdecydowana kontynuować program An-70: jest to najbardziej zaawansowany
technologicznie program ukraińskiego przemysłu i zaangażowanych jest w nim 25
tys. miejsc pracy w przemyśle lotniczym i wiele tysięcy w przemysłach
kooperujących. Ministerstwo Obrony Ukrainy chce w przyszłości całkowicie
przezbroić swoje wojskowe lotnictwo transportowe w An-70 (co prawda,
jednocześnie chce je zmniejszyć z dywizji do jednego pułku, co oznacza
zamówienie około 30 samolotów, a nie 65, jak wynika z uchwały rządowej).
O ile dla
Ukrainy sprawa An-70 jest żywotnie ważna, to stanowisko Rosji jest mniej
zdecydowane. Pomimo formalnych deklaracji nawet na poziomie prezydenta Rosji
(ostatnio w maju 2002 r. Władimir Putin zdecydowanie wypowiedział się za
An-70), istnieją silne grupy lobbystyczne występujące przeciwko zakupowi An-70
i za rozwijaniem rosyjskiej alternatywy - zmodernizowanego Ił-76 i nowego
Tu-330. Rosyjscy wojskowi, dla których najważniejsza jest bliska perspektywa,
optują za Ił-76. Zmodernizowany Ił-76MF jest o 25% tańszy niż An-70. Co więcej,
cała infrastruktura lotnictwa transportowego, w tym zakłady remontowe, jest
zbudowana pod potrzeby Ił-76. Siły powietrzne Rosji mają obecnie około 220
Iłów-76, w większości w nowej wersji Ił-76MD z dużym zapasem resursu. Dlatego
dla Rosjan prościej jest zmodernizować Ił-76MD oraz kupić pewną liczbę nowych
Ił-76MF, niż wdrażać obiecującego, ale drogiego i kłopotliwego An-70.
Oficjalnie rosyjscy wojskowi mówią, że nie ma konfliktu między Ił-76 i An-70,
gdyż są to samoloty różnych klas: Ił-76MF zabiera 52 tony ładunku, zaś An-70 -
35 ton i oba samoloty są rosyjskim siłom powietrznym potrzebne w proporcji
60-70% Ił-76MF i 30-40% An-70. Faktycznie jednak taki konflikt jest, gdyż oba
programy szukają pieniędzy w tej samej kieszeni.
Nieoficjalnie
rosyjscy wojskowi mówią o zamiarze zamówienia co najwyżej 30-35 samolotów An-70
dla jednego pułku do obsługiwania wojsk powietrzno-desantowych, dla których
An-70 jest niezastąpiony z powodu swoich własności krótkiego startu i lądowania
i ładowni mieszczącej 100% nomenklatury ich sprzętu.
Są kręgi w
Rosji, które okresowo atakują An-70 z pobudek patriotycznych: "dlaczego
mamy wspierać gospodarkę Ukrainy, jeśli możemy zrobić swój samolot Tu-33W.
Jednakże Tu-330 nie jest poważną alternatywą dla An-70. Rzeczywiście, może on
być tańszy niż An-70, ale po pierwsze, Tu-330 jeszcze nie ma, czyli trzebaby
jeszcze 10 lat na projektowanie, próby i uruchomienie produkcji, a po drugie -
jest to typowy samolot towarowy pozbawiony tego co najcenniejsze dla wojska:
własności skróconego startu i lądowania.
Poza WNP
Na czas dojrzewania An 70 przypadł konkurs na
nowy wojskowy samolot transportowy dla Europy Zachodniej. Rosjanie i Ukraińcy
przedstawili do tego konkursu 'zeuropeizowanego' An-7X, licząc na to, że za
europejskie pieniądze dokończą i uruchomią produkcję tego samolotu. An-7X miał
w tym konkursie wiele atutów: od C-130J jest nowocześniejszy i wydajniejszy, od
C-17 tańszy, natomiast A400M jeszcze nie istnieje nawet w postaci prototypu.
An-70 jest aktywnie reklamowany na Zachodzie, uczestniczy we wszystkich ważnych
wystawach lotniczych, liczne zachodnie delegacje zapoznały się z nim w Kijowie.
Najbardziej w program rozwoju europejskiego An-7X zaangażowali się Niemcy.
Specjaliści niemieckiego Ministerstwa Obrony dokładnie zapoznali się z An-70 w
Kijowie (na przykład, I grudnia 1998 r. na lotnisku Gostomel pod Kijowem
desantowano z An-70 manekiny z niemieckimi spadochronami). Podstawowe różnice
między ukraińsko-rosyjskim An-70 i europejskim An-7X to bardziej zaawansowana
awionika oraz zaadaptowane do NATO-wskich wymagań urządzenia
załadunkowo-wyładunkowe i konstrukcja ładowni. Dzięki automatyzacji wielu
czynności, załogę An-7X ma stanowić tylko dwóch pilotów (w wypadku przelotów na
lądowiska bez naziemnej infrastruktury nawigacyjnej dodatkowo jeszcze
nawigator), podczas gdy załoga An-70 liczy od 3 do 5 lotników. Ostatecznie
jednak Europa Zachodnia wybrała własny program Airbus A400M. Obecnie w kręgach
rosyjskich specjalistów można spotkać oskarżenia, że udział An-7X w przetargu
był potrzebny Europie Zachodniej tylko po to, aby poznać sekrety konstrukcyjne
tego samolotu i wdrożyć je w A400M, który "z biegiem czasu coraz bardziej
upodabnia się do An-7W.
Po krachu
nadziei na przekształcenie An-70 w masowy samolot transportowy dla Europy
zachodniej, Rosjanie i Ukraińcy aktywniej ruszyli na wschód. Samolot pokazano
na wystawie w Zhuhai, Chiny, w listopadzie 2000 r., jednakże bez sukcesu. An-70
jest samolotem dla tych państw, które na poważnie stawiają przed sobą zadanie
aeromobilności wojsk; Chiny są wyraźnie niegotowe do przyjęcia takiego
samolotu. Z tego samego powodu niewielkie zainteresowanie An-70 wykazuje inny
rosyjski partner wojskowy - Indie. Pewną niespodzianką było ogłoszenie w maju
2002 r. o zamiarze zakupu An-70 przez Czechy. W latach 2005-2007 Czechy mają
otrzymać trzy samoloty; płacić za nie będzie rosyjskie ministerstwo finansów z
państwowego długu Rosji wobec Czech. 1-4 lipca 2002 r. odbyła się prezentacja
An-70 na lotnisku Kbely w Pradze. Rozmowy trwają z wieloma innymi państwami, w
tym Iranem, Algierią, Kanadą, RP A, kilkoma państwami Azji.